Gdzie trenujesz?
Profesjonalny klub
Dom/piwnica itp.
"FITNESS PARK" ul. Chrobrego 22 (Centrum)



ZUMBA Fitness Radom - Kasia Gac Fitness Life



DEFENDO - unikalny system samoobrony



GOLD'S GYM KUP JEDEN PRODUKT, NA DRUGI TAŃSZY OTRZYMASZ 50% RABATU!


































































































FIBO Essen 2009 - obszerna relacja.
23.02.1888 12:43
FIBO 2009 – widziane z mojej perspektywy (relacja własna)

Największy europejski Festiwal FI-tnessu oraz BO-dybuildingu, czyli FIBO 2009 w Essen. Właśnie od tych pierwszych dwóch liter powstała nazwa FIBO, która stała się rozpoznawalnym znakiem w całej Europie. Jest to cykliczna impreza, która po raz kolejny odbyła się na terenie Niemiec w mieście Essen. Na przestrzeni lat targi rozrosły się do największej imprezy tego typu w Europie. Co roku impreza notuje większą liczbę wystawców oraz odwiedzających. Zapraszam do relacji z tegorocznej edycji.

Impreza odbyła się w dniach 23-26 kwietnia 2009. Jak co roku cztery dni targów zostały podzielone pod względem dostępności dla zwiedzających. Pierwsze dwa dni są tylko dla firm i ludzi z branży (czwartek oraz piątek), kolejne dwa dni (sobota i niedziela) są już otwarte dla wszystkich. Jednodniowy bilet wstępu na targi to 12-18 euro w zależności od statusu odwiedzającego oraz długości pobytu (jeden dzień/dwa dni). Do dyspozycji zwiedzających organizator oddaje 12 hal o łącznej powierzchni 71.000 m2. Bagatela powierzchnia 10 pełnowymiarowych boisk piłkarskich.
 
O czym pisałem już podczas wcześniejszych relacji z poprzednich lat to na pierwszy rzut oka rzuca się niesamowity rozmach i ogrom imprezy. Każda z 12 potężnych hal została podzielona tematycznie. Samych stoisk we wszystkich halach było tak dużo, że szczegółowe obejście ich w jeden dzień jest praktycznie nie wykonalne. Poszczególne stoiska wystawców mniej lub bardziej przykuwały wzrok, na wielu z nich można było zobaczyć bardzo ciekawe prezentacje. Trafiały się stoiska, które co godzinę zaskakiwały widzów najróżniejszymi prezentacjami, wykładami, pokazami itp.
 
 FIBO to targi na których pojawiają się najbardziej liczące się firmy w Europie z różnych branż kojarzonych ze zdrowym trybem życia. Są producenci sprzętu do ćwiczeń, odżywek i suplementów, odzieży i akcesoriów dla sportowców,  placówki szkoleniowe, wydawcy popularnych czasopism. Niczym by były targi bez ich części artystycznej. Większość firm serwuje odwiedzającym dziesiątki pokazów o różnorodnej tematyce. Z roku na rok firmy prześcigają się w przygotowaniu ekspozycji dla odwiedzających, tak żeby zainteresowany widz jak najdłużej przystał przy ich stoisku.
 
Wystawiło się 480 firm z ponad 35 krajów, które prezentowały najnowsze trendy m.in. z zakresu: urządzeń treningowych, wellnnes, urody, zdrowia, doradztwa fitness, aerobiku, muzyki i mody, zawodu i kariery w sektorze fitness, odżywek dla sportowców. Targi odwiedziło ok. 50 tys. ludzi z całego świata.
 
Targi FIBO są dla firm możliwością pokazania swojego potencjału pośród konkurentów. Bardzo widać jak mocno Ci najwięksi i najbardziej liczące się firmy dążą do udowodnienia wyższości nad konkurentem. Wystawa przypomina swoistą rywalizację i pomiar siły pomiędzy firmami. Doskonale to widać po stoiskach. Firmy, które mają duży budżet na reklamę i promocje posiadają wielko-metrażowe stoiska z całym sztabem ekspertów oraz licznymi pokazami. Nie sposób przejść obojętnie wobec takiej ekspozycji. Jednak FIBO tworzą również mniejsi wystawcy, których jest najwięcej. Jest wiele firm, które dopiero co próbuje się wedrzeć do czołówki, a targi są dla nich doskonałym miejscem na poznanie nowych partnerów handlowych. Pamiętam wiele firm, które zaczynały kilka lat temu od małego kilkunastometrowego stoiska, a dziś wzbudzają szacunek i uznanie pokazując swój potencjał.
 
Bez wątpienia targi FIBO jest to impreza, na której warto być. Nie ważne z której strony stoisz, czy jesteś producentem czy odbiorcą produktów. FIBO to swoiste święto entuzjastów sportów siłowych oraz osób aktywnych fizycznie. Daje możliwość spotkania się w jednym miejscu całej branży. Dla producentów to ogromna możliwość promocji i nawiązania kontaktów, które mogą zaprocentować większym rynkiem zbytu. Warto wspomnieć, że tragi to swoista mieszanka narodowa. Tworzy ją prawie 500 wystawców z ok. 40 krajów. Krajów tak odległych jak Brazylia, Pakistan, Japonia, Australia. Bardzo cieszy, że wśród tych firm możemy odnaleźć polskie akcenty. Z firm odżywkowych mogliśmy odwiedzać stoiska Olimp Laboratories oraz Activlab.

Trendy, ciekawostki, obserwacje – moje wnioski.
Targi są zawsze doskonałą możliwością prezentacji nowości, nowych trendów które mają królować w przyszłych latach. Nie wszystko co nowe przynosi uznanie klientów, jednak te firmy które są innowacyjne i ich pomysły przyjmą się często wchodzą na piedestał lidera w swojej branży. Osobiście cenie takich producentów, ponieważ gdyby nie oni wciąż byśmy przerzucali bezmyślnie żelastwo, jedli schabowe na wzrost mięśni, a suplementacja kończyła by się na witaminach. Są firmy, które wyprzedzają trendy, na tym polega ich innowacyjność. Zamiast kopiować konkurentów, koncetrują się na rozwoju by wyprzedzić konkurencję. Z branży suplementów diety na pewno taką firmą dla mnie jest Universal Nutrition, która przez wiele lat wypracowała sobie silną pozycję na rynku właśnie przez nowatorskie pomysły i konsekwentną realizację obranej strategii.
 
Jako, że reprezentuje branżę suplementów diety obserwowałem bacznie wszelkiego rodzaju zmiany na rynku odżywek nakreślające przyszłość. Poniżej moje wnioski i obserwacje:
1) dużo firm zrozumiało, że wielkość opakowania gainer’a, jak również odpowiedni stosunek ceny do jakości oraz ilości odżywki ma znaczenie – przykład coraz więcej firm kopiuje pomysł firmy PVL zastosowany w produkcie Mutant Mass, czyli duże ekonomiczne opakowanie ok. 7 kg zapakowane w pokaźną strunową torbę. Co za tym idzie wielkie opakowanie = wielkie dawkowanie. Dostarczając nawet 1500 kcal z odżywki nie ma szansy, żebyś użytkownik nie przytył.
2) kopiowanie filozofii ANIMAL – wg. mnie ANIMAL jest tylko jeden i to Universal jako pierwszy wpadł na taką koncepcję, może byli wcześniej inni, ale tylko Universal’owi udało się wypromować filozofię ANIMAL, tak że każdy użytkownik supli wie o co chodzi. Przykłady Muscle Asylum Project promowany przez Muscletech, Brutal Nutrition promowane przez Biotech.
3) duże kolorowe przeżroczyste słoje, większe przywiązanie do design’u produktu – to akurat pozytywny trend w myśl zasady kopiuje się lepszych. Nie zapominajmy, która firma była pierwsza z tym pomysłem – BSN Nutrition. Inne firmy, które idą w tym kierunku to: Multipower, Ultimate, Activlab oraz wiele innych firm z całego świata nie znanych na polskim rynku.
4) zastępowanie plastikowych słoiczków pudełeczkami kartonowymi przypominające leki lub suplementy diety z aptecznej półki. Na pewno wyglądają bardziej profesjonalnie, bezpieczniej. Uważam, że to dobra tendencja.
5) odchodzenie od kulturstyki i sportów siłowych, to z czego wywodzi się większość firm odżywkowych właśnie od dłuższego czasu zanika, jest to tendencja pogłębiająca się i nie unikniona. Niestety tracą na tym sami zawodnicy, działacze i trenerzy. Po części też widzowie, ponieważ trudniej zobaczyć dobrego zawodnika na żywo z pokazem sponsorowanym przez firmę produkująca suplementy diety. Dlaczego tak się dzieje? Firmy zaczęły doceniać potencjalnych odbiorców, którzy tworzą największą grupę klientów. Są to osoby trenujące rekreacyjnie, dbające o zdrowy wygląd, kondycję i szeroką pojętą sprawność. Takich osób jest znacznie więcej niż zatwardziałych „pakerów”.
6) poprawa estetyki produktów oraz walorów smakowych, czyli ciągła pogoń za czymś doskonałym
7) przeciwstawnym trendem 6 pkt. jest dążenie do prostoty produktów, powrotu do naturalnych korzeni bez zbędnej chemii i uprzemysłowienia produktów. Firmy wiedzą, że kliencie tego szukają i mocno zaczęły dbać o te aspekty.
8) USA narzuca ton, wciąż amerykańska branża odżywek jest najbardziej innowacyjna i pomysłowa, to właśnie tam wszystko się zaczyna. Większość firm europejskich wzoruje się na amerykańskich partnerach. Czy jest to dobre czy złe trudno powiedzieć, ale trzeba śmiało przyznać że amerykanie są w tej branży najlepsi. Na pewno pomaga im bardziej liberalne podejście Food Drug Administration, w Europie wiele instytucji stoi na przeszkodzie ciekawych pomysłów, a kiedy uda się je „przepchnąć” okazuje się, że w USA ktoś był pierwszy.
 
O stoiskach.
Jeżeli chodzi o firmy odżywkowe to można wyróżnić kilku producentów za rozmach oraz pomysłowość stoisk. Na pierwszy ogień opisze BSN Nutrition, ogromne czerwone stoisko, ukazujące przesyt przez kilkaset starannie ułożonych czerwonych słoi wyglądało okazale. Oczywiście najbardziej obleganą gwiazdą stoiska był sławny Ronnie Coleman 8 krotny Mr Olympia. Co ciekawe była do niego dłuższa kolejka po fotkę/autograf mistrza niż do aktualnego Mr Olympia Dextera Jacksona.
 
Kolejnym ciekawym miejscem wartym zatrzymania było stoisko Olimp Laboratories, miło się robi kiedy widzi się polską firmę reprezentująca swoje produkty w najlepszej aleii na FIBO. Nie ważne czy się przepada za Olimpem czy nie, trzeba szczerze powiedzieć że mieli jedno z największych stoisk na FIBO, w dodatku stoisko na którym cały czas się coś działo. Pomysł z jakim wyszedł Olimp w tym roku bardzo się sprawdził. Podczas dni otwartych dla firm można ujrzeć na stoisku Olimp gorące tancerki, które działały jak magnez na obserwatorów. Piękne panie trzeba powiedzieć doskonałe w swoim fachu wykonywały striptiz, ściągając uwagę przechodzących. Głośna muzyka i piękny pokaz sprawdzał się doskonale, na tyle że nikt nie chciał oglądać pokazów na głównej scenie FIBO, która była wkońcu na przeciwko stoiska. Dało się zauważyć, że pomysłowość marketingu Olimp’a mocno utrudniał pracę organizatorom FIBO Show. Kiedy już pokaz gorących blondynek kończył się szef Olimp Germany zaczynał prezentacje całego Olimp Team oraz omawiał nadchodzące atrakcje i nowości firmy. Stoisko tętniło życiem co chwile były pokazy, konkursy, gratisy dla widzów. Widać, że kryzys nie dotknął Olimpa i nie szczędził w tym roku na promocje firmy. Na stoisku Olimp mogliśmy spotkać Mariusza Pudzianowskiego, Kamilę Porczyk, Mariusza Strzelińskiego, Piotrka Głuchowskiego oraz zawodników z Olimp Team Litwa, Szwecja, Niemcy, Austria.
 
Fajne stoisko zaprezentowała też firma Biotech ze swoim nowym pomysłem linią suplementów Brutal Nutrition. Stworzyli klatkę do walk mma, w której co 30 min. okładali się fighterzy. Dodatkowo był konkurs dla widzów: klasyczne unoszenie sztangi na bicepsy o wadze 50 kg na ilość powt. Na stoisku były prezentowane hardcorowe filmy na dużej plazmie.
 
Pisząc o różnych firmach nie wolno zapomnieć o firmie, która najwięcej wydaje na reklamę i promocje na niemieckim rynku odżywek czyli ALL Stars. Mieli mocno rozbudowane stoisko w całkiem innym miejscu niż wszystkie firmy odżywkowe. Wydaje mi się, że mogli się pochwalić najliczniejszym zespołem zawodników i zawodniczek, z różnych dyscyplin. Stoisko było podzielone na kilka działów tworząc spójną całość.
 
Na targach również pojawił się sam Rich Gaspari, by promować swoją markę suplementów Gaspari Nutrition, która coraz mocniej zaczyna mieszać na rynku odżywek. Co ciekawe większość ich produktów to topowe produkty co rzadko się zdarza. Każdy kolejny to hit przykład Myofusion, Mitotropin. Marka wdarła się przebojem na rynek suplementów diety, a ciągły rozwój firmy wróży jej świetlaną przyszłość. Ucinając sobie z Richem miłą pogawędkę o aktualnych produktach i planowanych nowościach przeszliśmy dalej eksplorując FIBO w poszukiwaniu nowinek.
 
Trudno opisać stoiska wszystkich firm, wybrałem te najciekawsze, najbardziej barwne, te które przykuły moją uwagę i były najbardziej oblegane. Po prostu trzeba tam być, ponieważ żadne opisy nie oddadzą atmosfery jaka panuje na FIBO.
 
Reasumując FIBO to swoisty festyn zdrowego stylu życia i wszystkiego co z nim się wiąże. Ciekawe stoiska znajdą na nim zarówno osoby z branży, jak również zwykli entuzjaści zdrowego stylu życia. Nie ważne czy uprawiasz pilates, czy ciężko trenujesz na piwnicznej siłowni. To bez wątpienia impreza, na której warto być! Targi te kreują i wskazują trendy na bieżący rok, każdy kto chce być na czasie powinien tam być. Na pewno będę wybierać się na FIBO 2010, zachęcam również was drodzy czytelnicy do weekendowego wypadu na te międzynarodowe targi – naprawdę warto! Kolejna impreza już w kwietniu w dniach 22-25.04.2010 r., do zobaczenia na FIBO 2010…
 
Więcej zdjęć (te odważniejsze też) znajdziecie na mojej stronie firmowej www.atleta.radom.pl w dziale GALERIA. Zapraszam.
Komentarze:
Bolo - 03.06.2009 19:58
Zazdroszcze fotek:)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!
 
Cześć Góral! Moje pytanie dotyczy jak najlepszego wykorzystania wakacji na regenerację organizmu. Gram w rugby w pierwszej lidze, więc sa...
Kreatyna – rewolucyjne odkrycie. Pierwszych wzmianek o kreatynie należy szukać w XIX wieku, kiedy to w 1832 roku francuski chemik Chevreul...
Dzień treningowy który obejmuje plecy, łączy ze sobą czesc barków, czworoboczny i triceps na jednej sesji. W tym numerze opisze tren...
Kulturystykę zacząłem uprawiać w wieku 15-16 lat. Choć dziś jak wspominam, ciężko nazwać to kulturystyką. Trenowanie lub chodzenie na siłow...
Jaką role pełni tłuszcz i jakie są jego właściwości? To dobre pytanie.... Jak wiadomo to co jemy ma wielki wpływ na nasz rozwój...
Na wstępie pragnę złożyć serdeczne podziękowania za pomoc firmie SPORT-NUTRITION z Poznania (sprzedaż odżywek dla sportowców w Polsce),...